W wywiadzie udzielonym serwisowi PAP Biznes Łukasz Czernicki wskazał, że chociaż tzw. tarcza antyinflacyjna i Polski Ład "w pierwszej fazie będą działać osłonowo", to w kolejnych miesiącach utrudnią gospodarce schodzenie z "górki inflacyjnej". Przyznał też, że prognoza inflacji zapisana w budżecie nijak się ma do rzeczywistości.
Rynek zakłada, że inflacja w 2022 roku wyniesie średniorocznie ok. 7-8 proc. Nasza ostatnia prognoza na poziomie 3,3 proc. jest oczywiście zupełnie odklejona od obecnej rzeczywistości, ale w momencie jej tworzenia, mieściła się w konsensusie rynkowym. Dopiero formułujemy nowe prognozy, teraz mogę tylko wesprzeć się tym, co prognozują ekonomiści rynkowi - powiedział Łukasz Czernicki.
Zaznaczył również, że chociaż inflacja napędza wpływy z podatków, to jednak świadczenia socjalne są "indeksowane do wskaźnika poziomu cen". To w jego ocenie równoważy w pewnym zakresie dodatkowe środki z danin.
Przedstawił też konkretne wyliczenia. MF oszacował, że wpływy z głównych podatków (PIT, CIT, VAT) dzięki inflacji wzrosną o około 10 mld złotych (to już po odliczeniu wyższych świadczeń, które trzeba będzie wypłacić).
To nie są takie sumy, które radykalnie zmieniają budżet. To niecałe 0,5 proc. PKB - ocenił ekonomista. - Nie widać zatem potrzeby zmiany założeń makro w budżecie na 2022 roku. To po prostu dodatkowe 10 mld złotych, które znajdą się w budżecie. Tarcza antyinflacyjna powinna wynieść ok. 10 mld złotych, więc de facto oddajemy to, to zyskujemy dzięki podwyższonej inflacji - stwierdził.
Resort pracuje nad nową prognozą
Ministerstwo zaczęło pracować nad kolejną prognozą, a zamierza ją ujawnić w okolicach kwietnia w ramach Aktualizacji Programu Konwergencji.
Staramy się na bieżąco kalkulować, ale jako resort finansów nie chcemy pokazywać oficjalnych prognoz - nasze szacunki wchodzą do ustawy budżetowej, są pewną kotwicą dla całego procesu administracyjnego, nie powinniśmy ich co chwilę aktualizować - stwierdził Łukasz Czernicki.
Główny ekonomista w MF podkreśla, że dziś prognozowanie inflacji jest "bardzo trudne". Tłumaczy, że wpływa na nią wiele czynników wymykających się tradycyjnej prognozie. Wymienił tu m.in. zakłócenia w łańcuchach dostaw oraz rosnące w sposób dynamiczny ceny surowców energetycznych.
Podwyżki prądu i gazu podniosą inflację
W trakcie rozmowy nie zabrakło tematu nowych taryf na sprzedaż energii elektrycznej i gazu. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził kilkudziesięcioprocentowe podwyżki. Ekonomista przyznał, że takie wzrosty podniosą ścieżkę inflacji w 2022 roku o koło 1-2 pkt. proc.
Decyzja URE dotycząca podwyżek opłat dla gospodarstw domowych za energię elektryczną i gaz od 1 stycznia 2022 roku. wpłynęła zasadniczo na korektę w górę prognoz dotyczących inflacji na przyszły rok. Według dostępnych prognoz analityków z banków komercyjnych inflacja w 2022 roku może wynieść około 7-8 proc. - wyjaśnia Łukasz Czernicki.
W tym roku URE zdecydował się wprowadzić również mechanizm pozwalający "wygładzać" podwyżki cen gazu przez następne trzy lata. Oznacza to, że będą one wpływać na odczyt inflacyjny w Polsce także w kolejnych latach.
Tarcza antyinflacyjna będzie wydłużona?
Tarcza antyinflacyjna przewidziana jest na najbliższe kilka miesięcy. Skoro jednak już wiadomo, że wzrost wskaźnika nie wyhamuje w 2022 roku, to jednak nie można wykluczyć przedłużenia jej działania. Przyznał to sam Łukasz Czernicki. Miałoby to na celu nie dopuścić do przyspieszenia spirali cenowo płacowej.
Jeżeli inflacja będzie uporczywa i będzie taka potrzeba, to rozważymy podjęcie dalszych kroków, ale pamiętajmy, że kolejne działania osłonowe opóźnią schodzenie inflacji do celu NBP w kolejnych kwartałach - wskazał ekonomista.
2022 rok będzie kluczowy dla spadku inflacji. Resort na bieżąco będzie analizować jej odczyty, wpływ tarczy na nią oraz jak inflacja przekłada się na płace Polaków. Łukasz Czernicki zapewnił, że samo sfinansowanie tarczy "nie będzie problemem", gdyż "10 mld złotych to nie jest jakaś gigantyczna suma dla budżetu".
Mamy nadzieję, że inflacja w 2023 roku powinna już obniżać się. Chroniąc teraz obywateli trochę wypłaszczamy schodzenie z inflacji w najbliższych kwartałach. To cena za złagodzenie negatywnych, społecznych skutków wyższej inflacji - wyjaśnił.