W innym ośrodku dla uchodźców w Podkowie Leśnej-Dębaku pod Warszawą, dzieci osób ubiegających się o status uchodźcy pobierają lekcje języka polskiego. To głównie Kurdowie z Gruzji.
Nauczycielka języka polskiego w Dębaku Jadwiga Mackiewicz mówi, że ma spore problemy z porozumieniem się z najmłodszymi dziećmi. Głównym problemem jest nieznajomość alfabetu łacińskiego i języka rosyjskiego. Potomkowie gruzińskich Kurdów porozumiewają się po gruzińsku i kurdyjsku. Zdaniem Mackiewicz, mimo tych trudności, dzieci bardzo szybko adaptują się w szkołach, chętnie się uczą i łatwo integrują się z polskimi dziećmi.
Do Polski każdego dnia przybywają obywatele Gruzji. To w większości tamtejsi Kurdowie. Dotychczas trafiali oni wraz z rodzinami do podwarszawskiego Dębaka, gdzie oczekują na decyzję w sprawie przyznania im statusu uchodźcy. Od dziś większość z nich będzie kierowana do ośrodka w Białej Podlaskiej.
Obiekt na Podlasiu jest drugim po ośrodku w Podkowie Leśnej-Dębaku spełniającym funkcje ośrodka recepcyjnego. Trafiają tam cudzoziemcy wprost z przejścia granicznego. Następnie przechodzą badania medyczne i oczekują na decyzję w sprawie swojej przyszłości. Urząd do spraw Cudzoziemców może nadać im status uchodźcy, zalegalizować ich pobyt lub odesłać do Gruzji.
W sumie do Polski trafiły już ponad 3 tysiące mieszkańców Gruzji. Pod opieką Urzędu do spraw Cudzoziemców przebywa półtora tysiąca z nich. Jak mówią, opuszczają Gruzję z powodu zrujnowania państwa ubiegłoroczną wojną rosyjsko-gruzińską.