W mieście Żanaozen, gdzie doszło do zamieszek, zatrzymanych zostało trzech rosyjskich dziennikarzy. Obecnie są oni przetrzymywani na posterunku policji.
Wczoraj prezydent Kazachstanu wprowadził w tym mieście stan wyjątkowy i godzinę policyjną. W najnowszych starciach w wiosce Szetpe władze użyły broni, by rozproszyć zgromadzonych, którzy zablokowali przejazd kolejowy oraz podpalili lokomotywę.
W Żanaozen, mieście znanym z wydobycia ropy, zakładów przetwórstwa gazu ziemnego oraz rafinerii od pół roku strajkują robotnicy. Są oni niezadowoleni z niskich płac. W piątek doszło tam do poważnych zamieszek. Spalone zostały budynki administracji miejskiej, hotele, samochody i świąteczna choinka.
W wyniku starć z policją i pożarów zginęło 11 osób, a 86 zostało rannych. Służby porządkowe zatrzymały 70 najbardziej aktywnych uczestników zajść.
Protestujący twierdzą, że ofiar jest znacznie więcej. Według ich relacji Żanaozen zostało odłączone od prądu, a helikoptery patrolują przestrzeń powietrzną; w mieście są oddziały wojskowe i pojazdy opancerzone
Wprowadzony przez prezydenta Kazachstanu stan wyjątkowy ma obowiązywać do 5 stycznia 2012 roku.