Pielgrzymi modląc się i śpiewając oczekują na Ojca Świetego. Przybyli tu z całego świata. Najwięcej jest Włochów, Hiszpanów, Niemców, ale na uroczystości przybyli też Polacy, Filipińczycy czy Japończycy.
Wśród pielgrzymów szczególne miejsce zajmują ludzie chorzy, niepełnosprawni i cierpiący.Od pierwszego uzdrowienia, czyli od 1 marca 1858 roku, chorzy masowo napływają do Lourdes. Spodziewają się uzdrowienia ciała lub nabrania siły do znoszenia cierpienia, tak jak uczestnicy pielgrzymki osób niepełnosprawnych z Bogatyni z Dolnego ślaska.
W poniedziałek rano Benedykt XVI odprawi mszę świętą w intencji chorych i służby zdrowia.
Najbardziej "gorącym" wydarzeniem pierwszego dnia pobytu papieża w Paryżu było spotkanie z młodzieżą. Po spotkaniu przed katedrą Notre-Dame rozpoczęło się całonocne czuwanie w oczekiwaniu na sobotnie nabożeństwo przed Pałacem Inwalidów.
Rozpoczynając swoje krótkie przemówienie do młodzieży, Benedykt XVI podkreślił "pogodny i sympatyczny" charakter tego spotkania. Papież dodał, że ta atmosfera przypomina mu "niezapomniane lipcowe spotkanie w Sydney". Benedykt XVI przeszedł następnie do nauczania, w którym mówił między innymi o roli bierzmowania w życiu młodych katolików. Papież mówił też o codziennych trudnościach ich życia. Przyznał, że "czczenie krzyża przynosi czasem kpiny, a nawet prześladowania. Krzyż naraża w pewnym sensie bezpieczeństwo człowieka, ale umacnia przede wszystkim łaskę Boga i potwiedza wasze zbawienie"- powiedział Benedykt XVI.
Młodzi ludzie odpowiedzieli papieżowi długą owacją. Następnie spod katedry ruszyła procesja. Jej uczestnicy udali się przed Pałac Inwalidów i rozpoczęli nocną modlitwę.
Wczoraj papież Benedykt XVI odprawił też nieszpory w paryskiej katedrze Notre-Dame. Podczas przejazdu do katedry papieża serdecznie witały tłumy Paryżan. Na nabrzeżach Sekwany oraz przed katedrą obecnych było 60 tysięcy osób.
Przejazd papamobile z Kolegium Bernardynów do katedry Notre-Dame był pierwszym bezpośrednim kontaktem Benedykta XVI z mieszkańcami Paryża. Papież z uśmiechem pozdrawiał Paryżan, którzy odwzajemniali mu się pełnymi zapału okrzykami.
Atmosfera w katedrze Notre-Dame podczas nieszporów była natomiast pełna skupienia. Papież mówił najpierw o tej świątyni jako o arcydziele architektury, by przejść następnie do słów o kościele jako o wspólnocie wiary. "Nie może być miłości w kościele bez miłości do Słowa, nie może być Kościoła bez jedności wokół Chrystusa odkupiciela, nie może być owoców odkupienia bez miłości Boga i bliźniego" - powiedział Benedykt XVI.
Duża część homilii była skierowana do ludzi Kościoła - księży, zakonnic i zakonników. Papież powiedział, że Słowo Boże będzie ich jedynym bogactwem, ale że to bogactwo "przetrwa wieki i wyjdzie poza próg śmierci".