Instytut Pamięci Narodowej "raz jeszcze próbował przepisać historię" - stwierdza w korespondencji z Warszawy wysłannik katolickiego dziennika Luigi Geninazzi. "O ile dokumenty będące w posiadaniu IPN zmusiły do dymisji arcybiskupa Warszawy, to w przypadku księdza Popiełuszki rezultat mógł być bardziej jeszcze bulwersujący", podważono bowiem motywy, przebieg, a nawet
datę zamordowania go przez służbę bezpieczeństwa. Wstrzymało to na pewien czas proces beatyfikacyjny. Według księdza Kaczmarka, stała za tym "grupa dziennikarzy, działających w porozumieniu z prokuratorem Andrzejem Witkowskim". W końcu prawda zwyciężyła, jednak żadna z tych osób nie uznała za stosowne przeprosić za wywołane zamieszanie.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ksiądz Popiełuszko zginął za wiarę z rąk ludzi, którzy jej nienawidzili - powiedział włoskiej gazecie postulator procesu beatyfikacyjnego. Nie wie on jeszcze, kiedy będzie możliwa beatyfikacja kapelana Solidarności. Marzy o tym, aby wyniesiony został do chwały ołtarzy wraz z Janem Pawłem II, który - jak przypomina - nazwał go "świadkiem prawdy w naszych trudnych czasach".