Wiceminister edukacji przypomniał, że cały system obsługuje 450 pracowników, a potrzeba co najmniej 20 osób więcej. Pełniący obowiązki dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej podkreślił, że zaniechania, do których doszło w Komisji, nie wynikają z niewiedzy, lecz ze zwykłego zmęczenia. Mirosław Sawicki powiedział, że w trakcie kontroli, którą przeprowadza od kilku dni, nie natknął się na poważniejsze uchybienia czy nadużycia finansowe.
Mirosław Sawicki poinformował również, że po zakończeniu jego misji szefowa resortu edukacji określi, na jakich warunkach będzie rozpisany konkurs na nowego dyrektora CKE.
W maju - tuż po maturach - z tego stanowiska zrezygnował Marek Legutko. Katarzyna Hall publicznie skrytykowała go za stan przygotowania egzaminów maturalnych i wytknęła błędy, jakie popełniono w trakcie sprawdzania prac. Trzy dni temu z kierowania Komisją zrezygnowała p.o. dyrektora Maria Magdziarz.