*Grochówka i chleb ze smalcem znajdą się na wielkanocnym stole, przy którym zasiądą w niedzielę polscy żołnierze stacjonujący w Iraku. *
I choć nie są to typowe świąteczne potrawy, to dla służących z dala od kraju - jak sami mówią - prawdziwe smakołyki.
Polscy żołnierze z bazy "Echo" w Diwanii zjedli już jedno świąteczne śniadanie; w czwartek rano kilkuset z nich spotkało się na uroczystym posiłku, w którym uczestniczył minister obrony narodowej Aleksander Szczygło.
Żołnierze jedli przywiezione z polski wędliny, jajka i ciasto.
Polscy kucharze przygotowali kilkanaście potraw - blisko 350 litrów żurku, 2 tys. jajek, sześć rodzajów wędlin, bigos, śledzie i sałatkę jarzynową. Na stołach nie zabrakło świątecznych stroików, i tylko górujący nad stołówką napis "Happy Easter" przypominał żołnierzom, że są daleko od domów i macierzystej jednostki.
Szef MON życzył żołnierzom, by ich misja przebiegała zgodnie z planem sił koalicyjnych i oczekiwaniami Irakijczyków i aby wszyscy szczęśliwie powrócili do domów.
Śniadanie poprzedziła msza święta, której przewodniczył biskup polowy wojska polskiego bp Tadeusz Płoski.
W Wielki Czwartek rozpoczyna się Triduum Paschalne. Elementem mszy Wieczerzy Pańskiej jest obrzęd umycia nóg dwunastu mężczyznom. Zgodnie z tą tradycją bp Płoski symbolicznie obmył nogi trzem żołnierzom.
"To wyraz szacunku, czci i wdzięczności za waszą służbę na ziemi, naszpikowanej minami jak keks rodzynkami. Na tej biblijnej ziemi nad Eufratem i Tygrysem jesteście sługami. Niech wasze serca i umysły niosą tej ziemi pokój" - powiedział hierarcha.
Na świątecznym posiłku szef MON spotkał się także z żołnierzami w bazie "Delta" w Kucie.
Obecnie w Iraku w ramach Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe przebywa około 900 polskich żołnierzy. Polacy są tam od 2003 roku i stacjonują obecnie w dwóch bazach - "Echo" w Diwanii (prowincja Kadisija), gdzie jest ok. 700 żołnierzy i "Delta" w Kucie (prowincja Wasit), gdzie jest ich ok. 200.
Katarzyna Lechowicz (PAP)
ktl/ ro/