Zapis dźwiękowy z przyjęć z udziałem młodych kobiet, zorganizowanych w rzymskiej rezydencji premiera Włoch Silvio Berlusconiego, umieszczono w poniedziałek na stronach internetowych dziennika "La Repubblica" oraz wydawanego przez ten sam koncern tygodnika "L'Espresso".
Nagrań dokonała jedna z uczestniczek tych imprez, Patrizia D'Addario, która w czerwcu opowiedziała prasie o spotkaniach z szefem rządu w Palazzo Grazioli.
Jest to zapis przyjęć z października i listopada 2008 roku oraz rozmów telefonicznych na ich temat.
Pierwsza na liście figuruje rozmowa D'Addario - młodej, atrakcyjnej kandydatki w wyborach lokalnych z Bari - z mężczyzną wprowadzającym ją do rezydencji premiera.
Pyta ona, jak ma zachowywać się wobec niego i jakie są plany na wieczór. On odpowiada: "Nie wiem; wiem, że premier jest dość wesoły, śpiewa, opowie parę żartów".
Następny zapis przedstawia powitanie Berlusconiego z zaproszonymi kobietami. Słychać, jak je komplementuje, mówiąc: "Jakie urocze".
Na nagraniu pochodzącym z 4 listopada, gdy - jak się przypomina - trwały wybory prezydenckie w USA, Patrizia D'Addario rozmawia z Berlusconim w Palazzo Grazioli.
Premier mówi: "Ja też wezmę prysznic, a ty poczekasz na mnie w łóżku, jak pierwsza skończysz?".
"W którym łóżku - ?tym Putina?" - pyta kobieta.
Berlusconi odpowiada: "Tym Putina".
Ona zaś dodaje: "A, tym ślicznym, z zasłonkami".
Jest też rejestracja rozmowy z 5 listopada Patrizii z biznesmenem z Bari, który wprowadził ją do rezydencji szefa rządu. Kobieta opowiada: "Nie zmrużyliśmy oka dzisiaj w nocy". Jednocześnie narzeka, że nie dostała żadnych pieniędzy. "Jak to możliwe?" - pyta go. I przypomina: "Powiedziałeś mi, że będzie koperta".
O Berlusconim mówi zaś: "Dał mi prezent, nie wiem, jakiegoś żółwika". Jego zachowanie podsumowuje zaś: "Bardzo uczuciowy, całą noc nie spaliśmy".
Wcześniej, w reakcji na serię wywiadów udzielonych przez D'Addario, premier Włoch nazwał jej rewelacje "kalumniami" i zapewniał, że nie ma niczego, czego miałby się wstydzić.
Sylwia Wysocka(PAP)
sw/ mc/