Amerykański Urząd Imigracyjny nie zamierza deportować kobiety, której córka na spotkaniu z Pierwszą Damą USA Michelle Obamą powiedziała, że matka jest w Stanach Zjednoczonych nielegalnie.
Michelle Obama wraz z żoną prezydenta Meksyku Margaritą Zavalą odwiedziła w tym tygodniu jedną ze szkół na przedmieściach Waszyngtonu, by promować program walki z otyłością dzieci.
"Moja mama powiedziała, że Barack Obama zamierza wyrzucić wszystkich, którzy nie mają dokumentów" - niespodziewanie zwróciła się do Pierwszej Damy siedmioletnia uczennica.
"To jest coś nad czym musimy jeszcze pracować. Chcemy, by ludzie, którzy są tutaj, mieli odpowiednie dokumenty" - odpowiedziała zaskoczona Obama. "Moja mama ich nie ma" - dodała uczennica klasy drugiej, której rodzina wyemigrowała do USA z Peru.
Michelle Obama zwracając się do dzieci powiedziała, że nad rozwiązaniem tego problemu musi obecnie pracować Kongres.
W czwartek rzecznik Ministerstwa Bezpieczeństwa Narodowego Matt Chandler poinformował, że Urząd Imigracyjny nie zamierza rozpoczynać postępowania deportacyjnego na podstawie wypowiedzi dziecka. Z kolei przedstawiciele władz szkoły w okręgu Montgomery, w stanie Maryland, zapewnili, że nie ujawnią tożsamości dziewczynki.
Prezydent Obama opowiada się za reformą imigracyjną w USA i wezwał Kongres do rozpoczęcia prac nad nią jeszcze w tym roku. Ostatnio wiele kontrowersji wzbudza uchwalona niedawno w stanie Arizona restrykcyjna ustawa, która daje prawo władzom do zatrzymywania osób wzbudzających podejrzenia, że są nielegalnymi imigrantami.
Joanna Trzos (PAP)
tos/ ap/