W poniedziałek po południu w Warszawie wylądował drugi samolot z ok. 70 osobami ewakuowanymi z Południowej Gruzji. Na pokładzie rządowego samolotu, który przyleciał z Turcji, oprócz obywateli polskich było kilkunastu cudzoziemców.
"Byliśmy w górach, 40-50 km od Gori. Dostaliśmy sms-y, że trzeba uciekać" - powiedział polski turysta, który zamiast planowanych kilku tygodni spędził w Gruzji pięć dni.
Wiele osób miało na twarzach i ramionach namalowane flagi Gruzji. "Solidaryzujemy się z Gruzinami; mamy nadzieję, że nasz rząd zrobi wszystko, by pomóc tym ludziom" - powiedział Mikołaj z Warszawy.
Samolot z pierwszą grupą Polaków ewakuowanych z Gruzji wylądował tuż po godz. 6.15 w Warszawie na wojskowym lotnisku Okęcie. Na jego pokładzie do kraju wróciło 95 osób. Ostatnia grupa Polaków oczekujących w Erywaniu wróci do kraju najprawdopodobniej w poniedziałek wieczorem. (PAP)
brw/ cel/ pro/ pz/ gma/