Dobiegło końca jednodniowe posiedzenie RPP. Po raz kolejny rada nie zdecydowała się na zmianę stawek oprocentowania w banku centralnym. Główna stopa procentowa pozostała na rekordowo niskim poziomie 0,1 proc.
Utrzymanie dotychczasowych stawek oznacza, że oszczędzający na lokatach nie mogą liczyć na większe odsetki, a te w wielu bankach są śladowe. Już nie dziwią oferty lokat czy rachunków oszczędnościowych na 0,1 lub 0,01 proc.
Za to raty wcześniej zaciągniętych kredytów powinny pozostać niskie. W porównaniu ze stawkami sprzed ponad pół roku mowa o oszczędnościach bliskich nawet 200 zł.
W tym roku RPP już nie raz zaskakiwała i dokonywała obniżek w momencie, w którym zdecydowana większość ekonomistów się tego nie spodziewała. Tym razem wszystko poszło zgodnie z planem. Brak zmian w polityce dotyczącej stóp procentowych sugerował kilka dni temu sam prezes NBP i przewodniczący RPP.
- Stopy procentowe są na właściwym poziomie. Nie ma żadnej wątpliwości - mówił Glapiński w rozmowie z ISBnews podczas otwarcia Krakowskiego Salonu Ekonomicznego NBP.
- Ustabilizowały naszą sytuację, zapobiegły większej zapaści gospodarczej w okresie kryzysu, który mamy już za sobą - podkreślał.
Szef banku centralnego dodał, że "w miarę tego, jak będzie nasz wzrost gospodarczy się nasilał i gdy będziemy na etapie przyspieszenia wzrostu gospodarczego, na stabilnej ścieżce, to, oczywiście, te stopy kiedyś, zgodnie z zasadami, wzrosną. Nie sprecyzował jednak, o jakiej perspektywie czasu myśli.
Według najnowszych prognoz ekonomistów banku Credit Agricole z pierwszą podwyżką głównej stawki RPP może wstrzymać się nawet do listopada 2022 roku.
To oznaczałoby, że przez kolejne dwa lata raty spłacany kredytów nie powinny ulec większym zmianom (poza np. zmniejszeniem odsetek wynikających z systematycznej spłaty kapitału). Jednocześnie trzymanie pieniędzy w bankach na lokatach czy kontach oszczędnościowych z myślą o sensownych odsetkach może nie mieć sensu.