Na wypłatę czternastek rząd przeznaczy ok. 10,6 mld złotych, a dodatkowe wsparcie zostanie wypłacone z urzędu pod koniec 2021 r. Przy okazji ujawnienia projektu ustawy, wychodzi na jaw uprawiana przez rząd kreatywna księgowość - na co wskazują pierwsze komentarze ekspertów.
Czytaj też: 14. emerytura. Rząd przyjął projekt ustawy
- To bardzo niekorzystne zjawisko dla finansów państwa. Politycy w ten sposób usztywniają budżet kraju w niespotykany sposób na skalę europejską - powiedział w rozmowie z Business Insider Polska Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
Jak już informowaliśmy w money.pl, w 2021 roku, w ramach samej czternastki, niektórzy dostaną 1,3 tys. zł (uwzględniając waloryzację), inni kilkaset złotych mniej, a niektórzy nic. PiS zrealizuje swój pomysł z programu wyborczego, choć znacznie ograniczy jego koszty. Program zakłada m.in. górny próg dochodowy. Do tego pojawi się mechanizm złotówka za złotówkę, by świadczenie dostała szersza grupa seniorów, ale i w tym wypadku będzie limit.
Z projektu ustawy wynika, że "dodatkowe świadczenie oraz koszty jego obsługi wypłacane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego są finansowane ze środków Funduszu Solidarnościowego, o którym mowa w ustawie z dnia 23 października 2018 r. o Funduszu Solidarnościowym".
Sam Fundusz Solidarnościowy będzie mógł na ten cel dostać nieoprocentowaną pożyczkę z Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD), o której przyznaniu zdecyduje Rada Ministrów.
"Rada Ministrów, w drodze rozporządzenia, może zarządzić wykorzystanie środków FRD na cel, o którym mowa w ust. 1 pkt 4, określając termin i sposób zwrotu pożyczki, mając na względzie konieczność zapewnienia wypłaty świadczeń finansowanych z Funduszu Solidarnościowego" - czytamy w projekcie.
Czytaj również: Money.pl ujawnia szczegóły dot. wypłaty czternastek
Dlaczego to kreatywna księgowość? Rząd prowadzi politykę zrównoważonego budżetu, gdzie kwota wpływów równa się kwocie wydatków. Dzięki takiemu zabiegowi nie musi martwić się szukaniem dodatkowego dochodu, by budżet zrównoważyć.
Po drugie Fundusz Solidarnościowy na sfinansowanie czternastek dostanie pożyczkę z FRD (w przypadku trzynastek, fundusz dostaje pożyczkę z budżetu państwa, ale zasada jest taka sama). Miliardy transferowane na konto funduszu nie wliczają się do deficytu, bo pożyczka nie jest traktowana jako wydatek państwa.
Szczegóły tzw. 14. emerytury
Według założeń rządu, nowy program obejmie tylko osoby, które co miesiąc dostają mniej niż 120 proc. średniej emerytury w Polsce. I taką dokładnie wersję potwierdza Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.
W programie "Money.To się liczy" tłumaczył, że pełną kwotę dostaną tylko ci, którzy nie przekroczą progu. - Limit będzie, wszyscy świadczenia nie dostaną, tak jest zapisane w projekcie ustawy - mówił. Jak dodał, świadczenie zostanie wypłacone w 2021 roku w listopadzie. Co z przyszłymi latami? Nie ma jeszcze decyzji.
Czytaj także: Rekompensaty za prąd. 15 mln Polaków dostanie pieniądze
PiS szacuje, że taki próg oznacza pieniądze dla emerytów i rencistów, którzy nie będą dostawać więcej niż 2900 zł brutto miesięcznie w przyszłym roku. Dziś średnia to około 2236 zł (dane ZUS za pierwsze półrocze 2019 roku). Tylko te osoby będą mogły liczyć na wypłatę pełnej "czternastki".
Ile dostaną? Znów będzie to równowartość ówczesnej emerytury minimalnej. Gdyby przyjąć, że wzrost z 2019 i 2020 roku będzie utrzymany, to w 2021 roku minimalna będzie wynosić 1,3 tys. zł. Dziś to 1,2 tys. zł, czyli o 100 zł mniej.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl