Polityka klimatyczna UE zakłada, że do 2040 roku gospodarstwa domowe, przemysł oraz usługi będą ogrzewane przez ciepło systemowe lub niskoemisyjne źródła. Taki cel polski rząd wyznaczył także w polityce energetycznej państwa.
Tymczasem eksperci alarmują, że polski sektor ciepłowniczy nie jest na to gotowy. Zmiana paliwa na mniej emisyjne wymaga pieniędzy i czasu. Szacuje się, że transformacja sektora pochłonie nawet 100 mld zł.
Zgodnie z opublikowanym w poniedziałek raportem "2023. Energetyka cieplna w liczbach", w 2023 r. rentowność brutto ogółem dla wszystkich przedsiębiorstw koncesjonowanych uczestniczących w badaniu URE wyniosła minus 9,51 proc. Przy czym rentowność brutto dla źródeł wytwarzających ciepło bez kogeneracji była na poziomie 2,62 proc., a dla źródeł kogeneracyjnych wyniosła minus 17,49 proc.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Wynik finansowy brutto ogółem wyniósł minus 3,99 mld zł. W 2022 r. wskaźnik ten był na poziomie minus 6,24 mld zł, a w 2021 r. minus 1,5 mld zł. Wynik finansowy na sprzedaży ukształtował się na poziomie minus 3,47 mld zł, zaś rentowność sprzedaży wyniosła minus 8,51 proc.
Średnia cena ciepła sprzedawanego ze wszystkich koncesjonowanych źródeł 104,65 zł za GJ, co oznacza wzrost o 63,43 proc. w porównaniu z 2022 r., zaś w porównaniu z 2021 r. wzrost o 119,67 proc.
Średnia cena ciepła ze źródeł bez kogeneracji wzrosła rok do roku o 64,31 proc. i wyniosła 125,52 zł za GJ. W przypadku źródeł kogeneracyjnych wzrost ten wyniósł 68,89 proc., a średnia cena 93,14 zł za GJ.
Udział węgla w produkcji ciepła spadł do 61,2 proc. z 66,2 proc. w 2022 r. Udział OZE wyniósł 14,4 proc., udział gazu wzrósł do 13 proc. z 9,3 proc. rok wcześniej.
Jak przypomniał URE, od 2002 r. udział paliw węglowych obniżył się o 25 proc., udział OZE wrósł o prawie 500 proc. , a gazu po 350 proc. "Potwierdza to potwierdza sukcesywny, stopniowy kierunek zmian w modelu gospodarki energetycznej Polski, uwzględniający krajową specyfikę dostępnych paliw i poziom zaawansowania technologicznego" - ocenił Urząd.
W ujęciu terytorialnym z danych URE wynika, że najwyższy udział OZE notuje się na Podlasiu - ponad 46 proc., w kujawsko-pomorskiem - 31 proc., i w warmińsko-mazurskim - 21 proc. Węgiel, z udziałem ponad 80 proc., dominuje w województwach świętokrzyskim, dolnośląskim, małopolskim i łódzkim.
Najniższy udział gazu na Podlasiu
Najniższy udział węgla - 4 proc. jest w województwie lubuskim, gdzie jednocześnie jest najwyższy udział gazu - nieco ponad 95 proc. Wysoki udział gazu - 47 proc. jest także w województwie podkarpackim. W pozostałych regionach nie przekracza on 20 proc., wskaźnik ten jest najniższy na Podlasiu, gdzie wynosi poniżej 3 proc.
Z danych URE wynika, że na koniec 2023 r. w Polsce było 398 przedsiębiorstw posiadających koncesje na działalność ciepłowniczą. Dysponowały one sieciami o łącznej długości 22,838 tys. km, co oznacza wzrost o 260 km w porównaniu do 2022 r. Przedsiębiorstwa te wyprodukowały w 2023 r. 376,6 tys. TJ ciepła, co oznacza spadek produkcji o 28,0 tys. TJ w stosunku do 2022 r. Do odbiorców przyłączonych do sieci trafiło ostatecznie 216,4 tys. TJ.