O trudnej sytuacji giganta pisze w środę 17 sierpnia portal tygodnika "Der Spiegel". Grupa energetyczna Uniper, największy w Niemczech importer gazu ziemnego, podsumowała pierwsze półrocze. Jak się okazuje, zakończy je z ponad 12-miliardową stratą. Główny powód takiego stanu rzeczy to zmniejszone dostawy gazu z Rosji przez Nord Stream, a także z powodu braku dostaw poprzez NS2.
Uniper musi pokrywać dodatkowe koszty
"Der Spiegel" zauważa, że sytuacja firmy z powodu niepewności na rynku gazowym jest tak zła, że gigant "nie odważy się robić żadnych prognoz na przyszłość". Dziennikarze podkreślają, że Uniper "odgrywa kluczową rolę w kryzysie gazowym ze względu na gwałtowny spadek dostaw gazu z Rosji".
Ponieważ importer nie otrzymuje tyle surowca ze Wschodu, ile potrzebuje, to jest zmuszony do kupowania droższego gazu na rynku, aby realizować dostawy dla swoich odbiorców. A zaopatruje w niego m.in. zakłady przemysłowe i ponad 100 zakładów komunalnych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dziennik zauważa, że dotychczas nie mógł przenosić na nich powstałych dodatkowych kosztów, gdyż nie pozwalały na to umowy z nimi zawarte. Przez to właśnie musiał brać je na siebie, co doprowadziło do problemów z płynnością. Nie pomógł mu nawet przygotowany przez rząd pakiet pomocowy o wartości 15 mld euro. Dlatego też od jesieni klienci końcowi "zrzucą się" na ratowanie giganta.
Dodatkowa opłata dla odbiorców gazu
Zgodnie z przekazywanymi informacjami przez "Der Spiegel", od jesieni klienci końcowi będą ponosić dodatkową opłatę w wysokości 2,419 centów za kilowatogodzinę. Zdaniem koncernu opłata ta powinna pomóc w poprawie wyniku firmy za 2023 r., a w 2024 r. zarazem opuści dzięki niej strefę strat.
Uniper od miesięcy wnosi istotny wkład w stabilizację dostaw gazu w Niemczech, za cenę miliardowych strat, jakie ponosimy w wyniku utraty dostaw z Rosji – podkreślił prezes Uniper Klaus-Dieter Maubach.