Państwowa gazeta "Securities Times" podała w piątek, że Evergrande spłacił obligacje warte 83,5 mln dolarów. Zrobił to na dzień przed zakończeniem 30-dniowego okresu karencji, który wygasał w sobotę.
Reuters, powołując się na swoje źródło, poinformował o tym, że posiadacze obligacji otrzymają środki przed upływem terminu karencji. Chińska spółka nie komentuje jednak doniesień medialnych.
Czytaj także: Nowe przepisy dla eksporterów żywności do Chin
Wiadomości płynące z Państwa Środka bez wątpienia stanowią ulgę dla inwestorów, którzy od pewnego czasu mieli obawy, iż jeden z największych chińskich deweloperów zbankrutuje.
Do pracy tylko na 4 dni? Trwa wielki eksperyment
Po informacjach prasowych akcje Evergrande na giełdzie w Hongkongu wzrosły o 4,3 proc. CNN przytacza opinię Jeffreya Halleya, analityka zajmującego się spółkami azjatyckimi w firmie Oanda. Jego zdaniem, brak spłaty obligacji pogrążyłby chińskiego dewelopera, bo niektórzy wierzyciele mogliby zażądać od giganta natychmiastowego zwrotu pieniędzy. To jeszcze mocniej obciążyłoby firmę.
Pomimo spłaty obligacji, Evergrande nadal ma spore problemy. Jak przypomina CNN, w zeszłym miesiącu spółka nie spłaciła w terminie obligacji w wysokości 47,5 mln dolarów. 30-dniowy okres karencji dla tej płatności minie w przyszłym tygodniu. Oznacza to, że chiński gigant kupił sobie nieco czasu, ale jego przyszłość pozostaje mocno niepewna.
W ostatnich tygodniach Evergrande próbowało rozwiązać swoje problemy finansowe poprzez sprzedaż niektórych spółek. Chińczycy chcieli się pozbyć m.in. udziałów w firmie zajmującej się samochodami elektrycznymi, jak i biurowca w Hongkongu. Jednak poszukiwania nabywców zakończyły się fiaskiem.
Czytaj także: Brzoska myśli o odejściu z InPostu? Padła deklaracja