Do tej pory limit przekazów pieniężnych wynosił 1000 dolarów. Tyle Kubańczycy mieszkający w USA mogli wysłać do swoich krewnych na Kubie raz na kwartał. Co więcej, zapowiedziano, że pieniądze będą mogły być obecnie wysyłane także do osób, które nie są krewnymi, co ma wspierać niezależnych kubańskich przedsiębiorców.
Komunikat zapowiada także rozszerzenie usług konsularnych i uproszczenie procedur wizowych. Według oficjalnych źródeł zwiększona ma być także liczba personelu ambasady USA na Kubie.
"Za pomocą tych posunięć zamierzamy wspierać dążenie Kubańczyków do wolności i większych możliwości gospodarczych. Nadal wzywamy rząd Kuby do niezwłocznego uwolnienia więźniów politycznych, respektowania podstawowych wolności i umożliwienia narodowi kubańskiemu decydowania o swojej przyszłości" - czytamy w komunikacie Departamentu Stanu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak zaznacza Associated Press, zmiany te ogłoszono po rewizji polityki wobec Kuby w następstwie masowych protestów na wyspie z lipca ubiegłego roku.
"To mały krok w dobrym kierunku" - tak zareagowało w poniedziałek ministerstwo spraw zagranicznych Kuby na amerykańską zapowiedź zniesienia lub złagodzenia serii restrykcji. Podkreśliło jednak, że "nie zmienia to embarga" obowiązującego od 1962 r.
Były republikański prezydent Donald Trump znacznie zaostrzył politykę wobec komunistycznej Kuby, znosząc m.in. możliwość wysyłania przekazów pieniężnych i praktycznie likwidując komunikację lotniczą.
Te posunięcia, ta także pandemia Covid-19 przyczyniły się do kryzysu gospodarczego na Kubie. Wystąpiły dotkliwe braki podstawowych towarów, wyłączenia prądu i racjonowanie niektórych produktów.
11 lipca 2021 r. tysiące ludzi wyszło na ulice Hawany i innych miast protestując przeciwko warunkom życia, brakom na rynku i niskim zarobkom. Według niezależnych źródeł aresztowano wówczas ponad 1400 osób, a 500 skazano na kary więzienia nawet do 20 lat.