- Na koniec ubiegłego roku zakończyliśmy inwentaryzację, a już dziś rozpoczynamy negocjacje z firmami, w celu rozpoczęcia robót na całym odcinku od Dęblina do Lublina. To pozwoli nam w marcu wejść na plac budowy - powiedział Merchel na piątkowej konferencji.
Ruch po jednym torze na tym odcinku ma zostać przywrócony na przełomie trzeciego i czwartego kwartału tego roku. - Oczywiście zdajemy sobie doskonale sprawę, że to roczne opóźnienie w stosunku do harmonogramu, który był na początku inwestycji, ale niestety problemy z wykonawcą spowodowały, musimy działać w sposób niekonwencjonalny - wyjaśnił prezes PKP PLK.
Spółka podkreśla, że zachowanie Astaldi to nie tylko "brak zaangażowania przy zapewnieniu wypłat dla podwykonawców", ale także "brak współpracy z zamawiającym szczególnie przy prowadzeniu inwentaryzacji prac na linii Dęblin - Lublin".
"Przedstawiciele firmy nie uczestniczyli w spotkaniach pomimo wezwań i nie procedowali szybko dokumentów, tak jak byłoby to najkorzystniejsze społecznie. Efektem takich zachowań jest wydłużenie do końca 2018 r. procedur związanych z inwentaryzacją" - napisano w komunikacie PKP PLK.
PKP PLK pisze, że firma Astaldi "zawiodła na ważnych społecznie kontraktach i postawiła zamawiającego w niełatwej sytuacji". Spółka podkreśliła, że spółka "tak szybko jak to było możliwe podjęła działania by kontynuować prace na obu kontraktach na odcinku linii kolejowej Lublin - Warszawa oraz Poznań - Wrocław".
Porzucenie przez Astaldi kontraktów kolejowych oraz drogowych jest akurat związane z poważnymi tarapatami finansowymi włoskiej firmy w związku z kontraktem na budowę mostu nad Bosforem. Problemy z innymi kontraktami infrastrukturalnymi są jednak związane zazwyczaj ze wzrostem kosztów w stosunku do okresu, gdy umowy były zawierane.
W czwartek w siedzibie Ministerstwa Infrastruktury odbyło się spotkanie w tej sprawie z udziałem członkowie kierownictwa Ministerstwa Infrastruktury, przedstawiciele Prokuratorii Generalnej RP, Centrum Unijnych Projektów Transportowych i Głównego Urzędu Statystycznego oraz przedstawiciele środowiska wykonawców kontraktów drogowych i kolejowych.
Podczas spotkania przedstawiono propozycje dotyczące waloryzacji nowych kontraktów. Waloryzacja ma być comiesięczna, rozliczana na podstawie realnie wykonanych robót budowlanych, wraz z wystawionym przejściowym świadectwem płatności.
- Propozycje były wyczekiwane przez branżę budowlaną. Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom naszych partnerów - powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. - Wiemy, że nie jest możliwe sprawne realizowanie inwestycji bez odpowiedniej polityki dotyczącej kontraktów - dodał.
Maksymalna wysokość waloryzacji będzie mogła wynieść do 5 proc. wartości kontraktu. Obliczana ma być na podstawie obiektywnych wskaźników makroekonomicznych publikowanych przez GUS. Jak zaznaczono w komunikacie resortu, prace nad tymi propozycjami toczyły się przez ostatnie miesiące.
Dane GUS mają posłużyć do stworzenia "koszyków waloryzacyjnych", odrębnych dla kontraktów kolejowych i drogowych. Wśród wskaźników branych pod uwagę w tworzeniu tych koszyków znajdą się m.in. ceny produkcyjne paliwa, stali, kruszywa, średnie wynagrodzenia pracowników branży i inflacja.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl