- Jeśli chodzi o fortyfikacje w ramach Tarczy Wschód, to one są elementem odstraszenia i obrony przed potencjalnym agresorem i nie maja nic wspólnego z zaporą antymigracyjną - mówił Donald Tusk na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. - Siłą rzeczy, ze względu na topografię i logistykę, one będą skoordynowane, ale Tarcza Wschód ma być systemem, który skutecznie odstraszy każdego, kto miałby pomysł, aby zaatakować od wschodu Polskę - dodał.
- Myślimy o bardzo nowoczesnej kompozycji różnych form obrony w pasie przygranicznym. Począwszy od takich działań środowiskowych, naturalnych, jak częściowe zalania tam, gdzie to nie przynosi negatywnych konsekwencji dla ludzi, gospodarki i natury. To mogą być i zalewy, i mokradła. To są, tam gdzie to jest możliwe, gęste lasy, fortyfikacje, zapory przeciwczołgowe, nowoczesne instalacje podziemne, schrony dla ludności w pobliżu tych instalacji - wyliczał szef polskiego rządu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
MON przygotuje prezentację
- Mam cały katalog nazw bardzo specjalistycznych, ale to jest oczywiście, czy może przede wszystkim, elektronika, obserwacja i to także w głąb terenu potencjalnego przeciwnika. Poproszę, żeby jeszcze w tym tygodniu Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało prezentację. I może w tym tygodniu, najpóźniej na początku przyszłego, na takim większym ekranie zobaczycie państwo to, co może być zaprezentowane publicznie - zapowiedział Donald Tusk.
- Chcę też od razu powiedzieć, że to, co jest możliwe, będzie prezentowane publicznie, bo to ma też mieć funkcje odstraszania, a nie tylko obronną. Cała nasza strategia, i polityczna, i geopolityczna, ale też inwestycje, one mają na celu odsunięcie wojny od Polski, a nie wygranie potencjalnego konfliktu, bo to jest ostateczność - wyjaśnił. - My nie chcemy, by wojna dotyczyła bezpośrednio Polski. Dlatego będziemy informowali i demonstrowali naszą silę, bo chcemy, żeby to był czynnik odstraszający. Ale oczywiście te fortyfikacje i uzbrojenie granicy będą miały także funkcje stricte obronne - podkreślił.
Zaminowywania na razie nie będzie
Tusk był też pytany o poniedziałkowe słowa byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który mówił w Usnarzu Górnym niedaleko granicy z Białorusią, że Polska powinna wypowiedzieć traktat ottawski i zaminować fragmenty wschodniej granicy.
- Chcemy i zbudujemy bardzo nowoczesną infrastrukturę, która skutecznie będzie zapobiegała ryzykom, które nadciągają ze wschodniej strony, ale która nie wyłączy całego pasa polskiej ziemi z życia - wyjaśnił we wtorek Donald Tusk. - Ja bardzo bym chciał, by mieszkańcy i ci, którzy przyjeżdżali tam w charakterze turystów, na Podlasie, północne Mazury, żeby nie czuli się jak w jakimś krajobrazie wojennym. Nie, na razie nie przewidujemy zaminowania i nie przewidujemy polskiej inicjatywy, jeśli chodzi o zmianę prawa międzynarodowego w tej kwestii - zadeklarował premier.
- Ale gwarantujemy, że polska granica wschodnia będzie najnowocześniej strzeżoną granica w Europie. I w dodatku zrobimy to w dużej mierze za europejskie pieniądze. Nie tylko za polskie. Cala Europa musi zrzucić się na te nowoczesne instalacje - mówił Donald Tusk.
Chcesz mieć wpływ na rozwój serwisu money.pl? Weź udział w badaniu