brudnych pieniędzy
We Francji poinformowano o raporcie, z którego wynika, że działalność sportowa służy również do prania brudnych pieniędzy. Raport sporządzony został przez Centralne Biuro do Walki z Korupcją dla Ministerstwa Sprawiedliwości.
Według autorow raportu, w sporcie istnieje kilka kanałów, którymi przepływają pieniądze pochodzące z nielegalnej dzialałności bądź z obiegu poza kontrolą fiskusa, przekazywane z ręki do ręki.
Oskarżycielski palec kieruje się przede wszystkim w stronę agentów, pośredników i trenerów zajmujących się sprzedażą, kupnem i wynagradzaniem sportowców. To ogromne pole manerwu w szarej strefie trudne jest do skontrolowania przez urząd skarbowy.
Według raportu, nielegalne operacje spotykane są najczęściej w największych dyscyplinach sportu, takich jak piłka nożna czy kolarstwo. Za zawodnika kosztującego 3 miliony 800 tysięcy euro oficjalnie płaci się zwykle 700 tysięcy więcej. Nadwyżką dzielą się pośrednicy negocjujący kontrakt.
Pranie brudnych pieniędzy odbywa się także w krajowych związkach sportowych, w ktorych działacze mają ogromne wpływy polityczne i rządzący muszą się znimi liczyć. Zapewniają im więc bezkarność i wymarzone warunki do tworzenia tak zwanych lewych kas, czyli głównych pralni brudnych pieniędzy.