Informacja o tym, że 27 lutego zapotrzebowanie na moc przekroczyło 26,316 MW, zelektryzowała media. Według szacunków Polskich Sieci Elektroenergetycznych kolejny dzień miał przynieść nowy rekord, choć niewiele większy. Opublikowany wczoraj komunikat mówił o tym, że w czwartek 1 marca wartość wzrośnie do 26 400 MW. Rzeczywistość szybko zweryfikowała tę informację.
Zapotrzebowanie rzeczywiście wzrosło, jednak szybciej i bardziej niż prognozowali eksperci PSE. O godz. 18:30 w środę 28 lutego jego wartość sięgnęła 26 448 MW. W ciągu dwóch dni rekord zmieniał się dwukrotnie. Łącznie o ponad 200 MW.
Wsparciem dla polskich elektrowni w największe mrozy okazały się elektrociepłownie, które dostarczały nie tylko ciepło do miast, ale i znaczne ilości energii elektrycznej.
To, że kolejne rekordy padały 27 i 28 lutego, nie powinno nikogo dziwić. Wczorajszy wieczór był bowiem najzimniejszym tej zimy. Słupki rtęci spadły nawet do -28,7 stopni Celsjusza (Stuposiany na Podkarpaciu).
Mróz przekłada się także na cenę gazu. Ze względu na falę mrozu, która skuła Polskę i większość Europy, na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii płacono nawet 900 zł/MWh (dla porównania średnia cena na rynku spot w całym 2017 roku nie przekroczyła 158 zł/MWh).