Czas wziąć się za wielkie firmy, które unikają opodatkowania - to sugeruje wicepremier Mateusz Morawiecki unijnym przywódcom. Jak sam mówi, wystarczy "nieco magii", by znaleźć pieniądze na nowe wyzwania i wydatki UE. To odpowiedź na pomysły zwiększania składek członkowskich. Zdaniem Morawieckiego pod lupę powinny być wzięte m.in. internetowe spółki.
"Kraina mlekiem i miodem płynąca". Taką Unię Europejską chciałby budować Günther Oettinger, niemiecki polityk i komisarz ds. budżetu. Oettinger przy okazji konferencji "Przyszłość finansów Unii Europejskiej" zapytał wszystkie kraje członkowskie wprost, czy Wspólnota nie jest warta nieco więcej pieniędzy. W ten sposób delikatnie zasugerował, że w najbliższych latach do UE trzeba będzie dorzucić więcej.
Dlaczego? Bo więcej pieniędzy powinno zostać przeznaczonych na obronność, problemy z migracją i ochronę klimatu. Unia straci z kolei pieniądze od Wielkiej Brytanii. Komisarz Oettinger sugeruje, że są dwa wyjścia w tej sytuacji - albo kraje UE dorzucą więcej pieniędzy, albo będzie trzeba ciąć wydatki w niektórych dziedzinach. I jedno, i drugie budzi sprzeciw.
Na pomysły Oettingera natychmiastową odpowiedź miał wicepremier Mateusz Morawiecki, który również uczestniczył w konferencji w Brukseli. Money.pl był jedną z nielicznych redakcji, które towarzyszyły wicepremierowi. O tym jak ważna była brukselska impreza można przeczytać w materiale pt. "Polska zaczyna grę o miliardy z Unii Europejskiej".
"Podatki, podatki, podatki"
"Mister Morawieki" - tak wicepremiera Mateusza Morawieckiego przedstawiła Nadia Calvino, dyrektor generalna ds. budżetu w Komisji Europejskiej i prowadząca konferencję. I wicepremier "Morawieki" wyłożył polskie propozycje wprost na stół. - Proponuje magię, jak szukać nowych środków i nie siegać nikomu do kieszeni - tak zaczął swoją wypowiedź. - Potrzebujemy nowych pieniędzy na nowe wyzwania - przyznał.
W ten sposób rozpoczynają się długie negocjacje przyszłych ram finansowych UE. To tam będzie zapisane, ile pieniędzy zostanie przez najbliższe 7 lat przeznaczone na unijne programy.
Zdaniem wicepremiera "można zwiększyć budżet Unii Europejskiej bez sięgania do kieszeni podatników". W ocenie Morawieckiego, przywódcy UE powinni poważnie zastanowić się nad wprowadzeniem podatku od transakcji finansowych. Według Morawieckiego nad tym rozwiązaniem Wspólnota powinna się zastanowić jeszcze przed wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Dlaczego?
Niektórzy eksperci już dziś sugerują, że brytyjscy politycy będą chcieli stworzyć tuż za kontynentalną Europą spory raj podatkowy. W ten sposób chcieliby utrzymać u siebie duże firmy finansowe.
Wicepremier jest przekonany, że pieniędzy w budżecie UE przybędzie, gdy poszczególne kraje członkowskie zaczną walczyć z firmami unikającymi opodatkowania. - Płacimy ogromną cenę ich zysków. Tak nie powinno być - mówił. W efekcie "traci gospodarka, traci PKB, traci krajowy budżet i ostatecznie budżet UE".
- Głośno mówimy też o tym, by opodatkować duże przedsiębiorstwa internetowe, przedsiębiorstwa cyfrowe. Do tego dodajemy też przedsiębiorstwa, które w ogóle nie płacą podatku. Korzystają z infrastruktury Unii Europejskiej, z naszych dóbr, a w żaden sposób nie dokładają się do niej. Od 2 lat mówimy głośno o konieczności walki z wyłudzeniami, z rajami podatkowymi. To drugie istotne źródło budowania dochodów państw - wyjaśniał.
Trzecim źródłem pieniędzy w UE miałaby być walka z luką podatkową. - Wielkim słoniem w pokoju jest luka w VAT na poziomie całej Unii Europejskiej, a mało kto o nim mówi. Polska ma swoją lukę, która sięga od 9 do 12 mld euro. Luka VAT całej Unii Europejskiej wynosi 200 mld euro. Zabierzmy się za to, zlikwidujmy powoli tę lukę, to będzie więcej pieniędzy dla budżetów narodowych. Im wyższe budżetu narodowe, im wyższy PKB, tym więcej pieniędzy trafi na wspólny budżet UE - tłumaczył w Brukseli.
Poparcie już jest
Co ciekawe, pomysły zgłoszone przez wicepremiera Morawieckiego jeszcze na oficjalnej konferencji poprał Klaus-Heiner Lehne, szef Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Wicepremier podczas lotu do Warszawy przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że w zakulisowych rozmowach usłyszał o pomysłach wiele ciepłych słów.
Mateusz Morawiecki sugerował jeszcze, że zanim Unia Europejska będzie zwiększać składki członkowskie i szukać pieniędzy na obronność, powinna zmusić częśc krajów do spełniania kryteriów NATO. Chodzi o obietnicę przeznaczania 2 proc. PKB na kwestie właśnie ochrony państwa. Polska jako jedna z nielicznych spełnia te wymogi.
Wicepremier podkreślał również, że pieniądze na walkę z problemem migracji z Afryki można rozwiązać na poziomie budżetów krajowych. Przykładem jest Polska, która w ten sposób przekazuje pieniądze na odbudowę miejsc dotkniętych konfliktem.