Inflacja w Rosji w styczniu i w lutym wzrosła o 4 proc. To prawie połowa tego co założyły władze rosyjskie na cały rok. Sytuacja nie podoba się prezydentowi Władimirowi Putinowi, który skrytykował tamtejszy rząd. Analitycy przewidują, że ceny detaliczne wzrosną w tym roku w Rosji o 10 proc. Tegoroczny rosyjski cel inflacyjny, to natomiast 8,5 procent.
"Jest mnóstwo gadania, ale rezultaty gospodarcze nie są takie, jakich oczekiwaliśmy" - powiedział prezydent ministrom. Wypowiedź Putina transmitowała telewizja.
Reuter wskazuje, że podaż pieniądza rośnie w Rosji w tempie prawie 40 proc. rocznie za sprawą wielkich wpływów z eksportu ropy naftowej. Rosyjski bank centralny skupuje petrodolary i drukuje ruble, żeby utrzymać kurs wymienny na pożądanym poziomie.