Poseł Zygmunt Wrzodak twierdzi, że Jarosław Kaczyński nazwał go w Sejmie ruskim agentem i groził mu, mówiąc że "go załatwi".
Poseł LPR skierował do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o popełnieniu przez lidera PiS przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego. Do starcia doszło podczas debaty o samorozwiązaniu Sejmu. Kaczyński zachwalał z trybuny swoją partię, jak zwykle głosił budowę czwartej Rzeczpospolitej i tu zdaniem Wrzodaka nieco przesadził. Poseł LPR zwrócił mu więc uwagę, że najpierw powinien rozliczyć się z trzeciej Rzeczypospolitej. Według Wrzodaka Kaczyński zareagował z furią i znieważył go publicznie.
Zygmunt Wrzodak powiedział dziennikarzom, że jego biografia jest czyściutka bo był ofiarnym działaczem ursuskiej "Solidarności" a potem wstąpił do LPR. Dlatego nie zasłużył na miano "ruskiego agenta" pomijając już fakt, że nigdy z żadnym Rosjaninem nie rozmawiał.