Skarb państwa traci na tym setki tysięcy złotych rocznie.
Jak pisze Wyborcza, według policji 60 procent zatrzymanych na terenie powiatu wyszkowskiego ma kłopoty z psychiką, według prokuratury to tylko 40 procent.
Gazeta opisuje m.in. przypadek mieszkańca podwyszkowskiej wsi Gaj, który sprzedaje alkohol nieletnim. Gdy przychodzi policja mówi - jak pisze Wyborcza - "możecie mi skoczyć mam żółte papiery".
Chorują też znacznie groźniejsi przestępcy. "Wszyscy członkowie lokalnych gangów, którym stawialiśmy zarzuty, cierpieli na choroby psychiczne" - mówi szef prokuratury w Wyszkowie Waldemar Osowiecki. Z kolei jeden z tamtejszych biznesmenów wyjawia, że wszyscy wiedzą od kogo gangsterzy dostają zaświadczenia o chorobach. Prokuratura odpowiada, że dochodzą do niej takie słuchy, ale na razie nie przekładają się na wiedzę procesową.
Wyborcza/magos