Płonący zbiornik w rafinerii w Trzebini w Małopolsce został ugaszony. Kilka godzin potrwa jednak jeszcze schładzanie trzech pobliskich zbiorników, w których podniosła się temperatura.
Mieszkańcy Trzebini mogą spać spokojnie - takie zapewnienie padło z ust wojewody małopolskiego Jerzego Adamika, który przybył na pogorzelisko.
Kilkuset strażaków schładza w tej chwili spalony zbiornik po to, by ogień nie wybuchł na nowo. Rano na pogorzelisku rozpocznie prace specjalna komisja z PKN Orlen, która spróbuje ustalić, dlaczego w chwili uderzenia pioruna nie zadziałała instalacja odgromowa. Komisja dokładnie oszacuje też straty. Już teraz wiadomo, że są znaczne - sięgają co najmniej 8 milionów złotych.