O relacjach węgiersko-chorwackich piszą eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) Andrzej Sadecki oraz Łukasz Kobeszko. Zwracają uwagę, że doniesienia chorwackiego tygodnika "Nacional", z których wynika, że rząd Chorwacji dąży do zablokowania sprzedaży przez rosyjski Sbierbank 43 proc. udziałów w Fortenova, czyli największym przedsiębiorstwie spożywczym. Nabyć je chciał węgierski fundusz Indotek. W kwietniu podpisano już zresztą list intencyjny w tej sprawie.
Gra o tron w największej spółce chorwackiej
OSW zauważa, że naciski na podmioty węgierskie działające w Chorwacji się nasilają. Przykładem może być sytuacja w największej chorwackiej spółce – INA. 44,8 proc. akcji w niej posiada chorwacki Skarb Państwa, a 49,1 proc. wraz z kontrolą menadżerską – węgierski MOL. W spółce doszło do przetasowań w wyniku afery korupcyjnej.
Chorwacki Urząd ds. Zwalczania Korupcji i Przestępczości Zorganizowanej oskarżył pięć osób o spekulację gazem, co miało narazić INA na stratę ok. 140 mln euro. Aresztowani zostali m.in. dyrektor firmy ds. handlu gazem, prezes Chorwackiej Izby Adwokackiej i dyrektorka spółki Plinara Istočne Slavonije, uznawanej za jednego z głównych sponsorów rządzącej partii HDZ. W następnie do dymisji podał się też prezes INA (choć on akurat nie należy do kręgu podejrzanych) Węgier Sándor Fasimon.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Minister gospodarki Chorwacji Davor Filipović zadecydował też 14 września, że INA ma zwiększyć wydobycie gazu o 10 proc. Pominął przy tej decyzji MOL, gdyż, jak ocenił, Węgrzy nie mają możliwości zablokowania tej decyzji. Wydobyty surowiec ze złóż krajowych ma też trafiać do odbiorców wewnętrznych.
Eksperci OSW podkreślają, że spór o INA ciągnie się już od dekady. Chorwacja oskarża MOL o zaniedbywanie zobowiązań inwestycyjnych wobec tej firmy. Koncern węgierski odpowiada, że jest to niemożliwe, bo Zagrzeb nie kwapi się do liberalizacji rynku gazu.
Afera korupcyjna w tle
Smaczku dodaje fakt, że w 2009 r. MOL przejął kontrolę menedżerską nad INA w następstwie procederów korupcyjnych. Zresztą w tej sprawie za przyjęcie łapówki prawomocnie skazano byłego premiera Chorwacji Ivona Sanadera, a wieloletni prezes MOL Zsolt Hernádi jest ścigany międzynarodowym listem gończym, choć Węgrzy nie chcą go wydać.
Zarówno Budapeszt, jak i MOL kwestionują wyroki chorwackich sądów. I, co istotne, wygrywają kolejne sprawy w sądach arbitrażowych. W lipcu Międzynarodowe Centrum Rozstrzygania Sporów Inwestycyjnych w Waszyngtonie nakazało Chorwacji wypłacić odszkodowanie w wysokości 236 mln dolarów na rzecz MOL.
Eksperci OSW wskazują, że skupienie opinii publicznej przez premiera Andreja Plenkovicia na złym zarządzaniu w INA jest jednocześnie próbą odwrócenia uwagi od faktu, że w aferę korupcyjną umoczone są osoby powiązane z rządzącą partią HDZ.
Napięcia chorwacko-węgierskie
W money.pl pisaliśmy już o trudnych relacjach na linii Zagrzeb-Budapeszt. Viktor Orban co rusz prowokuje sąsiadów, sugerując, że w ich władaniu są ziemie historycznie należące do Węgrów, które zostały im "odebrane". Wcześniej też np. sugerował, że jest premierem 10-milionowego państwa oraz "milionów" etnicznych Węgier, którzy dziś z przyczyn geopolitycznych mieszkają poza swoim państwem.
Dla Węgrów, dziś mocno uzależnionych od rosyjskich surowców kopalnych, wybawieniem mogłaby być... właśnie Chorwacja. Zagrzeb już dziś zapewnia Węgrom dostęp do dostaw ropy i gazu drogą morską. Import tą drogą władze mogłyby rozszerzyć, jednak nie wydaje się to prawdopodobne w obecnej sytuacji. Oba państwa dzielą spory historyczne, a także ten gospodarczy o spółkę INA.