Pogłębia się kryzys energetyczny w Europie, który rozpoczął się jeszcze przed wojną w Ukrainie. Inwazja Rosji na Ukrainę i związane z tym sankcje zachodnie doprowadziły do tego, że reżim Putina całkowicie zakręcił gazowy kurek Polsce, Bułgarii i Francji. Na tym nie skończył. Dostawy - jak podaje PIE - Gazprom ograniczył także Włochom o 15 proc., Słowacji o 50 proc., Niemcom o 60 proc. A ponadto: Holandii, Danii, Finlandii, Austrii oraz krajom bałtyckim.
Analitycy Państwowego Instytut Ekonomiczny twierdzą, że Polska jest jednym z krajów, które są najlepiej przygotowane na kryzys gazowy. Średnie napełnienie magazynów w UE wynosi ok. 53 proc. U nas jest z kolei na zdecydowanie wyższym poziomie. Ale nie tylko to wpływa na pozytywną ocenę PIE.
"Polska z zapełnieniem magazynów gazu na poziomie blisko 100 proc., terminalem LNG i przygotowanym Baltic Pipe jest dziś jednym z najlepiej przygotowanych krajów na braki w dostawach gazu" – oceniają analitycy PIE. I dodają, że wciąż możliwe jest pozyskanie gazu z alternatywnych do rosyjskich źródeł.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rosja utrudnia zapełnianie magazynów gazu przed zimą 2022/2023
Dobre przygotowanie do zakręcenia kurka przez Gazprom wynika m.in. z tego, że Polska obok Bułgarii to jedyne kraje europejskie, którym kontrakty z rosyjskim gigantem miały wygasnąć z końcem 2022 roku. "Poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw w naszym kraju były już od dawna zaawansowane" - twierdzi Magdalena Maj, kierownik zespołu klimatu i energii PIE.
Instytut informuje w raporcie z 20 czerwca, że zgodnie z założeniami magazyny gazowe państw UE w listopadzie powinny być zapełnione średnio w 80 proc. Dodajmy jednak, że to 100 proc. napełnienia pozwoliłoby unijnym krajom przetrwać dwa miesiące bez jakichkolwiek dostaw. Ale osiągnięcie nawet "osiemdziesiątki" będzie bardzo trudne. Bo Rosja, jak pisaliśmy, ostatnio ogranicza dostawy kolejnym krajom. Oficjalny powód to m.in. problemy z konserwacją gazociągu Nord Stream. Gazprom obwinia za to zachodnie sankcje.
PIE podaje, że całkowite wstrzymanie przesyłu przez NS - Rosjanie straszą, że jest to możliwe - ograniczy napełnienie magazynów w UE do średniego poziomu ok. 60 proc. "Poszukiwane są alternatywne źródła dostaw, w tym z Izraela przez Egipt, z Algierii i Azerbejdżanu czy z Norwegii poprzez Baltic Pipe. Ważnym elementem dywersyfikacji jest LNG z szeroko rozbudowanymi terminalami na Półwyspie Iberyjskim" - czytamy w poniedziałkowym raporcie PIE.