We wtorek rano Hołownia poinformował na X, że zaprosił na spotkanie prezesów firm budujących polską chmurę danych, czyli konurentów Google czy Apple.
"Ze względów bezpieczeństwa niepokoją mnie pomysły składowania cennych polskich informacji na amerykańskich serwerach" - czytamy we wpisie marszałka Sejmu. "Od polskich innowatorów chcę usłyszeć, czego potrzebują od polityków, by polskie dane mogły pozostać na polskich serwerach polskich firm" - dodał.
Big techy w Polsce
Marszałek już wcześniej podawał w wątpliwość opieranie Polski na big techach, "których budżet jest większy niż sam kraj". Dwa tygodnie temu Hołownia odnosił się do spotkania premiera Donalda Tuska, na którym obecny był prezes Alphabet i Google Sundar Pichai. Po spotkaniu premier ogłosił, że podpisano memorandum o współpracy w zakresie sztucznej inteligencji. Premier tłumaczył, że umożliwi ono większe zaangażowanie inwestycyjne Google w Polsce. Sygnatariuszami tego listu są: Polski Fundusz Rozwoju (PFR), Operator Chmury Krajowej (OChK) oraz Google Cloud.
Hołownia, odnosząc się do ustaleń Google z szefem polskiego rządu, ocenił, że swoją chmurę danych należy "trzymać na swoim niebie". Ponadto należy zrobić wszystko, aby była ona "zależna od nas", a nie od "właścicieli świata".