- To jakiś kartelowy spisek przeciwko nam. Nie pozwolimy na taką postawę - tak działania UE skomentował rosyjski minister energetyki Nikołaj Szulginow. Jego zdaniem Europa "nie jest już świadoma tego, co robi".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Na początku września przedstawiciele państw G7 ogłosili, że zamierzają wprowadzić cenę maksymalną na rosyjską ropę. To wywołało reakcję Kremla. Moskwa zagroziła, że wstrzyma dostawy surowca do wszystkich państw, które zastosują ten mechanizm. W money.pl szczegółowo opisywaliśmy, jak miałby działać nowy pomysł sankcji.
Maksymalna cena na ropę z Rosji
Reuters zwraca uwagę, że na ten moment niejasny jest poziom limitu cenowego, na jaki mają przystać politycy amerykańscy i europejscy. Nieco światła na tę kwestię rzuciła Elizabeth Rosenberg, asystentka sekretarza skarbu USA ds. finansowania terroryzmu i przestępstw finansowych. Jak wskazała, musi ona być ustalona powyżej krańcowego kosztu produkcji rosyjskiej ropy i uwzględniać jej ceny historyczne.
Unia Europejska już przed kilkoma miesiącami przystała na to, by ograniczyć import ropy naftowej do państw członkowskich. Wyjątek stanowi jedynie ropociąg "Przyjaźń", który w surowiec zasila południową część kontynentu, odpowiadający za ok. jedną dziesiątą importu surowca z Rosji na Stary Kontynent. O takie rozwiązanie zabiegali Węgrzy.
W ramach UE jak dotąd nie udało się uzgodnić pułapu cenowego dla rosyjskiego gazu, ale rozmowy będą kontynuowane. Alternatywą ma być ograniczenie ceny nie tylko dla Rosji, ale także dla innych państw.