Money.pl dotarł do maila wysłanego przez członka zarządu Narodowego Banku Polskiego Pawła Muchy do departamentów NBP, w którym wyraził zaniepokojenie ws. wydania dodatkowych 4,6 mln zł na nagrody w banku centralnym.
Miliony na nagrody w NBP. Bank komentuje
W sprawie tej zgłaszałem wątpliwości na posiedzeniach Zarządu, a także głosowałem przeciw i wniosłem zdanie odrębne do uchwały zarządczej Zarządu NBP z dnia 30 sierpnia 2023 r. (pisownia oryginalna - przyp. red.) - przekonuje Mucha.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Mucha wnosi też "o podanie kwot nagród i premii przyznawanych przez Prezesa NBP, a także przyznanych przez Prezesa NBP premii i nagród pracownikom NBP, w tym udzielenie wyjaśnień co do rozdysponowania dodatkowych środków w wysokości ok. 4,600 tys. zł na zwiększenie funduszu nagród prezesa NBP, do których odnosiła się wyżej wymieniona uchwała".
By wyjaśnić te kwestie, skierowaliśmy do NBP następujące pytania:
- Czy możliwość rozdysponowania tych dodatkowych środków była tylko i wyłącznie w gestii prezesa NBP?
- Dlaczego zgodzono się na zwiększenie takiego funduszu?
- Jaka była przeciętna kwota nagrody rozdysponowanej z tego funduszu?
- Kto i za co otrzymał nagrody?
Artykuł, w którym zostały zawarte powyższe pytania, został opublikowany w środę przed godziną 6. Do tego czasu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Dopiero wieczorem, kilkanaście godzin po tym, gdy tekst pojawił się w sieci, NBP odniósł się do jego treści publicznie, na profilu biura prasowego banku w serwisie X.
"Dodatkowe środki zostały w 2023 roku rozdysponowane na wnioski dyrektorów departamentów dla szeregowych pracowników banku" - czytamy we wpisie. NBP zaprzecza, że fundusz na nagrody został zwiększony. Mowa jest natomiast o "wypłacie z zaoszczędzonych środków".
Bank zapewnia również, że wszystkie informacje dotyczące wynagrodzeń w NBP są dostępne na stronie internetowej. "Przypominamy, że NBP jest najbardziej transparentnym bankiem centralnym, jeśli chodzi o majątek i wynagrodzenia" - wskazano. Jak dodano, w ubiegłym roku nagrody otrzymali pracownicy wskazani przez szefów departamentów.