Podczas gdy Platforma Obywatelska zorganizowała w sobotę konwencję we Wrocławiu, PiS postawił na północną część kraju. Przedstawiciele obozu rządzącego spotkali się w Gdańsku.
Oprócz planowanego przedstawienia kandydatów do Parlamentu Europejskiego z okręgu pomorskiego, głos zabrał również m.in. prezes PiS i premier Mateusz Morawiecki.
- Wolność to wartość, która określa sens naszej historii - rozpoczął Jarosław Kaczyński, podkreślając, że wolność szczególnie ważna jest właśnie w Gdańsku.
Wolność = brak ACTA 2
Po kilkuminutowym wykładzie na temat wolności prezes PiS przeszedł jednak do spraw bieżącej polityki. - Człowiek, który żyje w biedzie, wolny nie jest - podkreślił już po raz kolejny na przestrzeni ostatnich tygodni Kaczyński.
Następnie przeszedł do kwestii europejskich. - W Parlamencie Europejskim zapadła decyzja, która w wolność godzi. Mówię o wolności w internecie, czyli tzw. ACTA 2. Prawo i Sprawiedliwość tak zaimplementuje to prawo, że wolność będzie zachowana - zapewnił Kaczyński.
- Od teraz będziemy mówić nie o piątce PiS, ale o "piątce plus". Plus to wolność - stwierdził Kaczyński.
W podobnym tonie wypowiadał się premier Mateusz Morawiecki. - Będziemy próbowali to odkręcać, żeby wolność w internecie pozostała zachowana. Obiecuję to youtuberom, vlogerom, gamerom, forumowiczom, influencerom - powiedział z kolei premier Mateusz Morawiecki.
Tradycyjnie oberwało się europosłom opozycji, którzy głosowali za wprowadzeniem dyrektywy.
- Ale odnieśliśmy również zwycięstwo. Zablokowaliśmy bardzo szkodliwe dla polskich przedsiębiorców przepisy - mówił premier o dyrektywie transportowej.
Wskazywał, że PiS będzie walczył z nierównością w Unii. - Już nie będę wspominał o tych proszkach czy serkach śniadaniowych - dodał, mając na myśli tzw. podwójną jakość niektórych artykułów żywnościowych w poszczególnych krajach UE.
- Kto wierzy, że Polska będzie za 10 lat w G20? Ja wierzę - zapewnił Morawiecki.
Przeciek kontrolowany
O tym, że Jarosław Kaczyński trzyma jakiegoś asa w rękawie, mówiło się od piątkowego wieczora. Portal 300polityka.pl napisał wówczas, że "piątka Kaczyńskiego" ma się zamienić w "piątkę plus". Rozbudził tym samym apetyty opinii publicznej, która spodziewała się kolejnego programu socjalnego. Pod tym względem można się zatem czuć zawiedzionym. Nie ujmując oczywiście wagi wolności w życiu człowieka.
Beata Szydło: Piątka PiS to też moje dzieło
Wokół zapowiedzi stworzono atmosferę tajemnicy, wiadomo było jedynie, że będzie ona dotyczyła "nieoczywistego kierunku". Z kolei wicepremier Jarosław Gowin stwierdził jednak, że "nie będzie chodziło o kolejny transfer społeczny". - To będzie propozycja z innego obszaru - powiedział Gowin w RMF FM.
Okazało się więc, że kierunek był rzeczywiście nieoczywisty. Kolejna obietnica to bowiem "wolność". Przede wszystkim w kontekście unijnej dyrektywy o prawach autorskich.
Przypomnijmy, że pod koniec lutego prezes PiS ogłosił założenia tzw. "piątki Kaczyńskiego", przez sztabowców partii rządzącej zwanej również "nową piątką PiS".
Rządzący obiecali wówczas 500+ na pierwsze dziecko, trzynastą emeryturę, brak PIT-u dla osób do 26. roku życia, przywrócenie połączeń autobusowych oraz obniżenie kosztów pracy (wyższe koszty uzyskania przychodu i obniżka PIT do 17 proc.). Koszty tych obietnic szacowane są na około 40 mld zł rocznie.
Nową obietnicą okazała się zapowiedź, że "Polska pozostanie państwem wolności". Przynajmniej koszt jej realizacji nie obciąży budżetu.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl