- Uważam, że rolnicy mają pełne prawo oczekiwać od rządu, żeby w ich interesie podejmował decyzje i kroki, żeby chronić polską produkcję - mówił podczas środowego otwartego spotkania w Krakowie Donald Tusk.
"Nie będę tym, który wbije nóż w plecy Ukrainie"
Do odpowiedzi premiera wywołał rolnik Paweł Luba, który stwierdził, że rząd Tuska jest bierny, co jest "motorem do ponownego wyjścia na ulice".
Słyszałem za każdym razem: "Nie chcemy pieniędzy, to nie o pieniądze tu chodzi. Nam chodzi o to, że ma nie być Zielonego Ładu, a Ukraina ma zostać zablokowana". I tłumaczyłem: nie będę za wystąpieniem Polski z Unii Europejskiej. Będę robił wszystko, żeby Polska była jak najsilniejsza w UE, a nie poza nią. I nie będę tym, który wbije nóż w plecy Ukrainie - zadeklarował Tusk.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Blokady granicy nie będzie
- Mam za sobą dobre sto godzin rozmów z rolnikami. Słyszę każdego dnia: "zablokować granicę z Ukrainą". Ja nie zablokuję granicy w sytuacji, w której w ciągu tych miesięcy rozstrzygają się w ogóle losy Ukrainy. Nie zrobię tego i nie pozwolę nikomu, żeby to zrobił - zapewnił szef rządu.
- Ale jeśli chodzi o konkurencję zboża ukraińskiego, to coś robię. Doprowadziliśmy w UE do tego, że tak zwany ATM, te specjalne środki handlowe dla Ukrainy, że w czerwcu będziemy mogli legalnie zgłosić do Komisji Europejskiej embargo na wszystkie produkty żywnościowe i rolne z Ukrainy. A i tak zachowaliśmy embargo, które w akcie rozpaczy tuż przed wyborami nałożył Morawiecki. Utrzymaliśmy to embargo, tylko że ja muszę to załatwić tak, żeby to było uznawane międzynarodowo - zaznaczył Tusk.
"Musimy przetrzymać ten rok"
- Rozmawiam z Ukraińcami niemal każdego dnia. Dzisiaj tranzytu prawie już nie ma, ale my i tak nie będziemy w stanie go zamknąć, bo jak nie przez Polskę, to przez Rumunię czy Słowację on i tak trafi do Europy. Polska nie może zamknąć tranzytu z Ukrainy efektywnie. Będziemy robili wszystko, by ten tranzyt nie rozsypywał się po drodze w Polsce i żeby wyznaczyć tylko określone i nieliczne miejsca, w których ten tranzyt będzie mógł przechodzić przez nasz kraj - zadeklarował premier.
I dodał, że udało mu się przekonać Unię, by za rok wrócić do zasad handlu z Ukrainą sprzed wojny. - Problem się skończy. Musimy przetrzymać ten rok - oświadczył.