Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Wyższa kwota wolna? Ciągle aktualna. Ale później i "na raty"

1125
Podziel się:

Obóz rządzący zapewnia, że postulat podniesienia kwoty wolnej z 30 tys. do 60 tys. zł jest wciąż aktualny. Tyle że najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada jej stopniowe podnoszenie i dokończenie reformy w przyszłej kadencji Sejmu - ustalił money.pl.

Wyższa kwota wolna? Ciągle aktualna. Ale później i "na raty"
Jest prawdopodobne, że w przyszłości w budżecie zrobi się miejsce m.in. na podwyżkę kwoty wolnej (Licencjodawca, Filip Naumienko/REPORTER)

O takim wariancie zgodnie mówią nasi rządowi rozmówcy. Wszyscy podkreślają, że jednorazowe, skokowe podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł jest niemożliwe z uwagi na koszty. W sytuacji, w której Polska jest objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu, wydatek rzędu 40-50 mld zł rocznie po pierwsze, byłby nie do udźwignięcia dla budżetu, a po drugie, na taki ruch mogłaby się nie zgodzić Bruksela.

Dlatego na stole jest wariant stopniowego podnoszenia kwoty wolnej. Dyskusje dotyczą tylko tempa tego działania, tzn. o ile ją podnosić i jak długą ścieżkę dochodzenia do obiecanych 60 tys. zł wytyczyć.

Moim zdaniem pierwszy krok zostanie wykonany pod koniec tej kadencji, z wyznaczoną perspektywą dokończenia reformy w kolejnej kadencji Sejmu - mówi jeden z naszych rozmówców z koalicji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Miała być lista importerów zboża. Pojawiły się "przeszkody"

Od tego scenariusza nie dystansuje się resort finansów. Niemniej tam na razie można usłyszeć jedną deklarację: "zanim wszyscy poznają plan na kwotę wolną, wcześniej musi poznać go premier".

Kwota mogłaby zostać podniesiona np. od 2027 roku, a w mniej prawdopodobnym wariancie rok wcześniej. Pytanie tylko: o ile? Przykładowo, gdyby kalendarz został rozłożony na trzy lata, wówczas co roku podwyżka mogłaby wynieść 10 tys. zł. Na pewno decyzja w tej sprawie będzie jedną z najważniejszych w koalicji. Tym bardziej że w 2027 r. mają odbyć się wybory parlamentarne.

W opozycji nie wierzą. "Będzie gonienie króliczka"

Wątpliwości co do tego, czy postulat KO dotyczący podwyższenia kwoty wolnej jest wciąż aktualny, wzbudził opublikowany w środę przez resort finansów tzw. plan budżetowo-strukturalny. Przedstawia on ścieżkę redukcji deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB. Uwagę przykuł zwłaszcza fragment, że w kolejnych latach plan zakłada "utrzymanie na niezmienionym poziomie progów podatkowych w PIT". Zdaniem części komentatorów tego rodzaju deklaracja "kasuje" temat podniesienia kwoty wolnej.

Nie kasuje - krótko ripostuje nasz rozmówca z rządu.

Ale w te zapewnienia nie wierzy opozycja. - Moim zdaniem za tych rządów kwoty wolnej 60 tys. zł nigdy nie będzie. Raczej będzie gonienie króliczka i sączenie plotek - uważa Janusz Kowalski (PiS), przewodniczący parlamentarnego zespołu "Proste podatki".

KO zapewnia: jest wola

Polityk przypomina, że PiS już kilka miesięcy temu wniósł do Sejmu projekt ustawy "jeden do jednego" realizujący postulat wyborczy KO w sprawie kwoty wolnej. - Wystarczyło zgłosić poprawki, np. zaproponować inny harmonogram wdrażania reformy. Ale koalicja odrzuciła ten projekt, co pokazuje jej prawdziwe intencje - uważa Kowalski.

Nie zgadza się z tym szef klubu KO Zbigniew Konwiński.

Minister Domański mówi, że jest wola wypełnienia tej obietnicy. Chcielibyśmy podnieść kwotę do końca kadencji - mówi szef klubu KO Zbigniew Konwiński.

Nie precyzuje, czy chodzi o wypełnienie obietnicy w całości lub wykonanie pierwszego kroku ku jej realizacji. Gdy wskazujemy, że nie ma tego w planie budżetowo strukturalnym, polityk KO mówi, że będą jeszcze różne prognozy i analizy.

Skąd podwyżka?

Jeśli chodzi o sam plan budżetowo-strukturalny, to rzeczywiście nie ma w nim zapisów dotyczących kwoty wolnej, a wspomniane wyżej założenia mówią o pozostawieniu progów PIT na niezmienionym poziomie. Takie zapisy oznaczają tylko tyle, że dziś podwyżka kwoty wolnej nie jest przewidywana, ale to nie przesądza, że jej nie będzie - przekonuje jeden z naszych rozmówców orientujący się w zasadach przygotowania dokumentu.

Jest on tworzony na podstawie prognoz uzgodnionych z Brukselą, które momentami wydają się bardzo konserwatywne czy wręcz pesymistyczne. Chodzi np. o założenie, że potencjalny PKB Polski wzrośnie w 2027 r. tylko o 1,7 proc., tymczasem zdaniem resortu finansów ta wartość będzie blisko dwa razy wyższa. To wszystko oznacza, że ostateczne dane zapewne będą znacznie lepsze niż obecna prognoza. A to może sprawić, że w budżecie zrobi się miejsce na kolejne działania, w tym na podwyżkę kwoty wolnej. Ta perspektywa jest zbieżna z zapowiedziami w sprawie kwoty wolnej, które powtarza od kilku miesięcy Andrzej Domański.

Co więcej, rząd konstruując plan budżetowo-strukturalny, musi bazować na istniejącym stanie prawnym. Trudno, żeby zaprogramował podwyżkę kwoty wolnej, w przypadku której ani nie ma uchwalonej ustawy, ani nie jest wpisana do żadnych strategicznych dokumentów rządowych, ani nie ma nawet politycznego porozumienia w tej sprawie. Inaczej jest w przypadku projektów takich jak budowa elektrowni jądrowej czy CPK, które są już w budżecie na 2025 r., więc znalazły się w planie.

Eksperci proponują kompromis

Według części ekspertów podwyżkę kwoty wolnej da się wprowadzić w sposób, który okaże się kosztowo łagodniejszy dla budżetu. Wystarczy skorzystać z podobnych rozwiązań, na które swego czasu zdecydował się rząd Zjednoczonej Prawicy.

Już kilka miesięcy temu przedstawiciele think tanku CenEA proponowali połączenie wyższej kwoty wolnej 60 tys. zł z wycofaniem ulgi - do kwoty 30 tys. zł - dla podatników zarabiających między 60 a 120 tys. zł. Oznaczałoby to, że osoba zarabiająca do 60 tys. zł w ogóle nie płaciłaby podatku dochodowego. Natomiast w przypadku osób lepiej sytuowanych kwota wolna stopniowo spadałaby, im więcej zarabiają, przy czym byłaby nie niższa niż obecne 30 tys. zł.

Podobne rozwiązanie funkcjonowało w latach 2017-2021, choć skutki finansowe były znacznie mniejsze. W ten sposób Zjednoczona Prawica realizowała wcześniejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który w 2015 r. nakazał podwyżkę kwoty wolnej, tak by z podatku zwolnione było tzw. minimum egzystencji. Powszechna podwyżka kwoty oznaczałaby wysokie koszty budżetowe kolidujące np. z zamiarem wprowadzania 500 plus, dlatego rząd PiS zrealizował orzeczenie, wprowadzając tzw. degresywną kwotę wolną.

Rozwiązanie, w którym kwota wolna od podatku rośnie do 60 tys. zł rocznie, a następnie jest wycofywana do 30 tys. zł w przedziale dochodów 60 tys.-120 tys. zł, ograniczyłoby koszt reformy z 40 mld zł do 31,9 mld zł rocznie i jednocześnie znacząco obniżyłoby korzyści gospodarstw o najwyższych dochodach w porównaniu do prostego podwojenia kwoty wolnej - wskazują eksperci CenEA.

Kwota wolna. Jak wygląda dziś

Aktualna kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł i jest efektem reform stanowiących element Polskiego Ładu. Osoby zarabiające rocznie taką kwotę w ogóle nie płacą PIT. Z kolei zarobki powyżej 30 tys. zł i do poziomu 120 tys. zł (próg podatkowy) opodatkowane są stawką 12 proc. Natomiast nadwyżka dochodów powyżej wspomnianych 120 tys. zł objęta jest 32-proc. podatkiem.

W 2016 roku kwota wolna wzrosła z nieco ponad 3 tys. zł do 6,6 tys. zł, a dwa lata później - do 8 tys. zł. Podniesienie jej do 30 tys. - jak szacował rząd PiS - miało kosztować od 5 do 7 mld zł.

Na dziś pewne jest, że kwota wolna 60 tys. zł nie wejdzie w życie w 2025 roku i jest mało prawdopodobne, że stanie się to w roku 2026. W "100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów" Koalicja Obywatelska obiecała takie rozwiązanie w przypadku podatników rozliczających się według skali podatkowej, w tym także przedsiębiorców i emerytów.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(1125)
TOP WYRÓŻNIONE (tylko zalogowani)
Rys R.
3 miesiące temu
Musi być dla takich jak Myrcha i Gajewska, a nie dla pospólstwa. Są na dorobku. Złodzieje.
Pamiętam
3 miesiące temu
jest WOLA MAMY PLANY ...to to samo co PRZEDWYBORCZE OBIETNICE...nie wiem czy płakać czy się śmiać ale "JA WAM WÓJTA nie wybierałem " j a k mawiał swego czasu premier Tusk...
Piotr J.
3 miesiące temu
Zmarł pan Leszek Moczulski.
POZOSTAŁE WYRÓŻNIONE
Hieny jeszcze...
3 miesiące temu
Tyle mld pis roztrwonił i bezpowrotnie stracił, że starczyło by na wszelkie obietnice KO. Niezapominajcie o tym pis zawsze rozdawał i trwonił budżet.
Ola
3 miesiące temu
Po złodziejstwie PIS długo będziemy się podnosić, a zwolennicy pis jak zwykle jak sama melodia, szkoda gadać tyle nakradli i zmarnowali publicznych pieniędzy, że kolejne pokolenia będą spłacać. I co n ie wstyd Wam , którzy tak zaciekle broniliście złodziei jesteście współwinni tego co mamy
Licealista
3 miesiące temu
Co wy gadacie ? Inflacja powoli spada i zaczynamy ,odbijać się od dna ! Jeszcze tylko finanse i szpitale, po Pisie naprawić I zaczniemy drogę, pełnego rozwoju gospodarczego 🙂
NAJNOWSZE KOMENTARZE (1125)
Robert
2 tyg. temu
Wyborco pamiętaj: kwota wolna 60 tyś, równa składka zdrowotna dla wszystkich, akademiki za 1 zł. Wszystko będzie w kolejnej bajce.
Ewa
3 miesiące temu
,, Koszystnie „ ??? Ratunku kto to pisał ??? Dzieci z podstawówki wiedzą , ze pisze się ,,RZ „ !!
Karas
3 miesiące temu
Pitu pitu ale bajki
Szolom
3 miesiące temu
Bujda
Więcej myrchó...
3 miesiące temu
Premierze, my emeryci żyjemy bardzo skromnie. My nie możemy myrchować. Zresztą honor nam na to nie pozwala. Wydaje mi się, że wybory prezydenckie macie już z głowy.
...
Następna strona